Jeden obraz warty jest tysiąc słów
Jednak nie ma to jak standard i do tego jasny.
Przekonałem się o tym dobitnie na własnej skórze, o czym pisałem ostatnio. Teraz jakby na potwierdzenie tych słów klatka z zimowego spaceru z Żoną po Starówce.
Strasznie odpowiada mi plastyka tego obiektywu.
Autor:
Emsi
o
15:09
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz