2008-03-14

Co się dzieje?

Łapię się na tym ostatnio, że nie dość że daję moim fotkom dojrzeć na twardym dysku to zdarza mi się czasami nie ściągać zdjęć z cyfrakowej karty całymi miesiącami. Jakoś nie pali mi się do tego.
Dziwne?
Może....

Kupiłem ostatnio bardzo fajne szkiełko do cyfrakowej dupki: 30tkę, która dla tego formatu jest swego rodzaju standardem. Do tego dość jasną, bo 1.4 i wiecie co? Większość zdjęć z niej podoba mi się już na cyfrakowym LCD. Może boję się wyświetlić na monitorze, żeby się nie okazało że są do kitu?

Do zakupu szkła zmusiła mnie awaria poprzedniego zooma 18-70, którego używałem jako standardu. Oprócz tego w komplecie mam jeszcze, oprócz dwusetki tokiny nikkorową pięćdziesiątkę. Zastanawiam się teraz czy aby 50tka jest mi potrzebna? Czy nie zamienić jej na stricte portretową 80tkę? Do tej pory 50tka była takim kompromisem pomiędzy standardem a portretówką, jednak w obliczu 30tki zaczynam się łamać...
Na krótkim końcu na razie będzie pustka. Zupełnie jak w przestrzeni kosmicznej.


p.s. budzę się ze snu zimowego...

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Z tego co slyszałem to ta Sigma 30/1.4 to taki średniak przeciętniak ..a od 1.4 oczekiwałoby się czegoś więcej niż przeciętności :)

Emsi pisze...

Kupiłem i powiem, że jestem zachwycony.
Szkło zachowuje się bardzo przyzwoicie nawet przy pełnej dziurze. Na 2.2 więcej niż dobrze.

Jestem zadowolony bardziej niż z 50tki nikkora 1.4 któej poniżej 2.2 w zasadzie nie da się używać.